Napracowałam się nad nim strasznie... Był stary i zniszczony - mój tata dorobił brakujące elementy i wyszlifował wszystkie części, mi przyszło tylko go ozdobić.
W grę wchodził tylko i wyłącznie mój ulubiony bluszcz. Kolor jasnej cytrynki i delikatne postarzenia, przecierki:



Wylakierowany na wysoki połysk, na żywo jest naprawdę śliczny.