Wpisy z tagiem: naprawa biżuterii Słupsk
środa, 14 marca 2012
Kilka ostatnio uwiecznionych napraw i przeróbek biżuterii przyniesionej przez klientki: A to już bransoletka z mandarynkami, wykonana na zamówienie z masy fimo, do kompletu z kolczykami: Zapraszam do odwiedzenia pracowni i skorzystania z wielkiego czyszczenia magazynów :-). Część butelek decoupage wyprzedaję w atrakcyjnej cenie 8zł, natomiast w koszu przy ladzie można wyszperać różne drobiazgi - deseczki, obrazki, solniczki itp - w cenie 8 i 6zł. W raz z wiosną robię miejsce na półkach na nowe rzeczy, które powstają każdego dnia. Dziś ozdobiłam 30 sztuk aniołków z masy solnej, część na zamówienie. Jutro wezmę się za zawieszki - serduszka, gwiazdki, kwiatki i inne. Pozdrawiam serdecznie odwiedzających bloga i bardzo dziękuję za wszystkie miłe e-maile! Na część postaram się odpisać już za chwilę. Agnieszka
wtorek, 21 lutego 2012
Zrobione już jakiś czas temu naprawy i przeróbki biżuterii: Być może jutro uda mi się porobić zdjęcia nowości... Bo sporo ich jest, a ja w farbach po łokcie nie mam na nic czasu... :-)
piątek, 28 października 2011
Uwiecznione na zdjęciach (wybaczcie jakość, robione na szybko...) ostatnie naprawy i przeróbki biżuterii. Bransoletki z przyniesionych luzem kamieni: Do plecionki z rzemyków na życzenie klientki zamontowałam zapięcie: Te kolczyki w oryginale miały całkiem inny kolor. Na życzenie zostały przemalowane na błękit, z delikatnym jednoskładnikowym crackle: Komplet biżuterii wieczorowej, stworzony z koralików przyniesionych przez klientkę: I wykonane na zamówienie różowe nutki:
Miłego weekendu życzę, z dynią pod pachą :-).
czwartek, 29 września 2011
Chyba każda kobieta posiada w swoich zbiorach jakąś biżuterię, którą trzyma latami, ale nie nosi wcale. Przeważnie są to nietrafione w nasz gust prezenty, choć czasem same kupimy pod wpływem impulsu coś, co nam się rzuci w oczy, a potem okazuje się zwyczajnie niepraktyczne. I tak leżą takie biżutki i kurzą się, bo szkoda nam je komuś oddać czy wyrzucić, bo może kiedyś się przydadzą... A przecież wystarczy coś w nich zmienić, przerobić i mamy naszą starą biżuterię w nowej wersji. Poniższe 'bryłki' przyniosła mi Pani, która dostała je w prezencie. Były nawleczone na żyłkę, ściśnięte i krótkie, a przez to bardzo toporne i nieciekawe. Zastanawiałyśmy się, co z nimi zrobić, nie mając w tym przypadku dużo możliwości. Zdecydowałam się umieścić je na sznurku woskowanym, w większych odstępach. Dzięki temu optycznie straciły na wadze i nie przygniatają już właścicielki, miękko układając się na sweterku. Poniższy naszyjnik to pamiątka z zagranicznych wojaży. Pierwotnie był bardzo krótki, a tych czarnych sznureczków było po pięć z każdej strony. Krótko mówiąc, po założeniu przypominał nic innego jak smycz zawieszoną na szyi. Postanowiłam zostawić tylko dwa sznureczki, wydłużając je prawie połowę. Zrobił się lżejszy i zwisając luźno wygląda bardzo ciekawie. Z koralików, które zostały po odciętych sznureczkach zrobiłam właścicielce do kompletu prostą bransoletkę na drucie: A gdy koralików zostało jeszcze trochę... wpadłyśmy na pomysł, żeby dołożyć trochę koloru i tak oto powstała kolejna bransoletka, którą właścicielka może przeznaczyć np. na prezent dla kogoś. Jeśli masz w domu biżuterię uszkodzoną lub taką, której nie lubisz, bo jest za krótka/za długa, nazbierał Ci się stos niepotrzebnych koralików - zapraszam do Pracowni Artystycznej "Trabaya" - C.H. Wokulski, box 103, (piętro) Słupsk.
wtorek, 27 września 2011
W Pracowni jest już nowa dostawa małych płaskich świeczników do decoupage'u, w dwóch wersjach: A to już 'cyknięte' na szybko biżutki przyniesione przez klientki do napraw i przeróbek: Tu świetny sposób na skompletowanie biżuterii - bransoletka i kolczyki zostały zrobione z koralików z naszyjnika, który był dla właścicielki zbyt 'obfity' :-) : Tymczasem ja ten tydzień w całości przeznaczam na decoupage i tworzę - część na zamówienie (jakież wspaniałe pomysły mają moi klienci!), a część dla przyjemności. Wkrótce zdjęcia. Pozdrawiam zaglądających!
niedziela, 11 września 2011
Zdjęć mi się nazbierało, trzeba by je jakoś uporządkować, więc dziś czas na uwiecznione ostatnio naprawy i przeróbki biżuterii: Choć sutasz śni mi się po nocach, to jednym okiem zerkam już w kierunku kolejnej, całkiem nowej techniki... Skubnęłam jej troszkę dwa lata temu, ale odłożyłam, z różnych powodów. Za jakiś czas wyjaśnię co znów mi chodzi po głowie :-). Tymczasem życzę wszystkim tu zaglądającym wspaniałego tygodnia!
środa, 10 sierpnia 2011
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Tagi
|