Tuż przed Świętami znalazłam chwilę na zabawę z masą termoutwardzalną. Bardzo lubię 'tworzyć' biżuterię z tego materiału, masa fimo po wypieczeniu staje się twarda jak kamień (a same kolczyki są leciutkie). Jej plastyczność daje nieskończonie wiele możliwości :-). Poniżej kilka przykładów moich 'dzieł'.
Kolczyki i zawieszka na łańcuszek, wykonane na zamówienie dla pewnej pierwszoklasistki, Hello Kitty:

Jajka sadzone :-) :

Lizaki:

Słodkie babeczki z kremem:


Świnki:

Pacman:

Wegańskie kolczyki - marchewki:

I groszki:

Owieczki:

Taka biżuteria jest niepowtarzalna, każde kolczyki są inne, delikatnie różnią się nawet, gdy tworzą parę. Można zamówić dowolny wzór, jestem w stanie ulepić prawie wszystko :-) Dziś doszły papryczki chilli, ciasteczka-markizy i biedronki, tylko zdjęć póki co brak. Byli też Bolek i Lolek, ale używam nie tego koloru masy i po wypieczeniu stali się... hmm... niczym po przedawkowaniu solarium... Zostają więc u mnie, ale w najbliższym czasie ulepię nowych.