Jakiś czas temu pokazywałam Wam świeżo wypieczoną miseczkę z masy solnej. To już ozdobiona micha:

Od spodu ozdobiona drobnymi różyczkami i wylakierowana na wysoki połysk:

Miska jest całkowicie twarda, nie da się jej połamać, próbowałam :-). Dobrze wysuszona, wypieczona i wylakierowana masa solna może być naprawdę trwała.
W najbliższym czasie pokombinuję z innymi formami naczyń. Tymczasem kończę zamówienia sutaszowe, które zajęły mi prawie cały zeszły tydzień i od jutra rozkładam się ponownie z decou, bo kolejne zamówienia czekają. Uwielbiam tą zmienność - zawsze, gdy chwilowo 'nudzi' mi się jedna technika, mogę zająć się drugą.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego, jakże letniego wieczoru!